poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Gdzie ta wiosna??


Poszukiwanie wiosny w ten weekend przyniosło mierne rezultaty. Rano słońce usiłowało się przedrzeć przez ciężkie chmury, które bezlitośnie je zasłoniły aby zmoczyć nas zimnym deszczem. O wielkim, wiosennym kwitnieniu mogliśmy zapomnieć. Magnolie wyrwały się niepotrzebnie i teraz ich kwiatostany marnie wyglądają...
                                  
Nawet słoneczniki w kuchni nie chcą rozkwitnąć.
Świadectwem, że mamy w pełni wiosnę są tylko prace w polu. 
Tu wszystko jest zaorane i przygotowane do siewu. 
W portach nie ma wielkiego poruszenia. 
Wszyscy się przyczaili i czekają lepszych czasów.
Psom tylko nie przeszkadza taka sobie pogoda. 
Ciekawe jak długo nam przyjdzie się jeszcze męczyć z powodu lenistwa tegorocznej wiosny..

wtorek, 18 kwietnia 2017

Zwyczajnie z rodziną


Jakie były ostanie Święta Wielkanocne?  
Jak zawsze pełne wrażeń.
 Po święceniu święconki poszliśmy z psami na godzinny spacer, po którym trzeba było się zabrać do ciężkiej roboty w kuchni. Na początku był wielki chaos.
                              
Na szczęście został opanowany i późną nocą zakończyliśmy przygotowania.
Święta spędziliśmy z rodziną obżerając się niemiłosiernie. 
                            
W niedzielę co chwila lało i nie bardzo nam się chciało opuszczać ciepły dom.
W poniedziałek mimo zimna część wyległa na spacer po lesie. 
Pogoda nagrodziła nas słońcem. 
Psy szalały czując zapachy dzikich zwierząt.
                              
Ot, to były takie zwyczajne święta w gronie rodzinnym i chyba o to w tym wszystkim chodzi...

niedziela, 16 kwietnia 2017

Te chwile są najcenniejsze


Kiedy dzieci opuszczają rodzinne gniazdo, nie jest to koniec świata. Więzi rodzinne przecież nie tracą na wartości. Wspólne spotkania są wtedy niezwykle cenne i fajnie jest robić wspólnie niektóre rzeczy. 
Od kilkunastu lat wspólnie przygotowujemy pisanki wielkanocne i nie ma to znaczenia w jakim zakątku świata jesteśmy.
Pomysły zdobienia jajek mamy nieograniczone i atmosfera wieczoru jest super. 
                              
Wszyscy uruchamiają wyobraźnię i efekty są niesamowite!
W tym roku Wojtek nas zaskoczył perfekcyjnym przygotowaniem. Zaopatrzył się w małą szlifierkę ze zmyślnymi końcówkami, którymi skrobał niezwykłe wzory!
Kolejny raz nasze pisanki wzbudziły w kościele zwiększone zainteresowanie.
A my kolejny raz wspólnie spędziliśmy wspaniałe chwile.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Nasze "mazurczenie"


Kolejny raz spotkaliśmy się na przedświątecznym pieczeniu mazurków. 

Humory jak każdego roku nam dopisywały, a fantazja szalała.
Pomysłom przyozdabiania nie było końca. 
Oczywiście była też pyszna kolacja przy świetnym winie. 
Uwielbiam te nasze przedświąteczne pieczenia!
                                              

niedziela, 2 kwietnia 2017

Kolejny dzień pełen wrażeń. (Austria)


Nasz pierwszy pobyt w Sport Gastein był, (z powodu mgły) absolutną katastrofą. Na szczęście był to jedyny taki dzień. Reszta narciarskiego tygodnia ( w Bad Gastein i Bad Hofgastein) upłynął nam w towarzystwie wspaniałej pogody.
Cudowna aura była powodem, dla którego postanowiliśmy znowu odwiedzić Sport Gastein. 
Otaczające nas łańcuchy górskie jaśniały pełnym blaskiem. 
 Trzeba przyznać, że krajobraz zadowalał każdego! 
Po nartach pojechaliśmy, kolejny raz, oczywiście nie do domu, tylko do słynnych basenów termalnych.
W dolinie Gastein występują liczne gorące źródła. Maszerując po okolicy napotykaliśmy miejsca gdzie można było nabrać, wyciekającą z ziemi, gorącą wodę. 
                                      
Ojciec nowożytniej medycyny Teophrastus Paracelsus badał działanie uzdrowicielskie tutejszej wody. Natomiast Maria Skłodowska- Curie potwierdziła jej wyjątkowość.
Baseny znajdują się w Bad Gastein i Bad Hofgastein. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje ok 24 euro. Można tu odprężyć umęczone, po nartach, ciała. Dla wariatów są przygotowane zjeżdżalnie. Część basenów znajduje się na zewnątrz. 
                Fot. R. Ciechowski
Jak widać w Gastein można szaleć na nartach, maszerować i pławić się w gorących źródłach. Słowem dla każdego coś miłego!

sobota, 1 kwietnia 2017

Niezwykły wodospad w Bad Gastein. (Austria)


Bad Gastein jest niewielkim miasteczkiem z kaskadową zabudową. Ta niezwykła miejscowość, w stylu bell epoque, jest przedzielona przez przepiękny wodospad. 
Wyczerpujący dzień na nartach nie był w stanie wykończyć naszej grupy i przed wieczorem idziemy zobaczyć miejsce gdzie, między domami, z hukiem spada woda. Maszerując wąwozem kompletnie nie czujemy atmosfery miasta.
Przyroda żyje tu własnym życiem, a w wartkiej rzece widzimy spore pstrągi.

Jestem tutaj kolejny raz i muszę przyznać, że ponownie widok wodospadu, nad którym pochylają się spore budynki zachwyca mnie absolutnie. 
                                           
Nikogo z nas nie dziwi, że jest to kolejna, niezwykła atrakcja niezwykłego Bad Gastein. 
 
                                        
Naładowani pozytywną atmosferą tego miejsca idziemy przekąsić małe co nieco:)

środa, 29 marca 2017

Jeździmy, nie śpimy! ( Austria )


W niedzielę pojechaliśmy do Sportgastein. Kupiliśmy tu karnety na 7 dni ( ok 250 euro) Mgła uczepiła się szczytów i nie chciała odejść. Męczyliśmy się przepotwornie. Nie było widać końca nart. Błąkaliśmy się jak dzieci we mgle.
Na szczęście w poniedziałek słońce przypomniało sobie w Bad Hofgastein i zawitało w pełnej krasie. Byliśmy zachwyceni. 
Pod koniec marca jest bardzo mało ludzi na stokach. 
Nasza grupa bez ograniczeń mogła szaleć całe dnie.

                              ( z przerwą na lunch oczywiście)
Jedynym mankamentem był ciężki śnieg pod koniec dnia. Ale cóż, przynajmniej przyjedziemy opaleni...

niedziela, 26 marca 2017

Wyprawa po śnieg.


Nacieszyłam się słońcem na Bali. Kości się wygrzały. W Europie zawitała kalendarzowa wiosna. Jest to dla mnie najlepszy czas aby pojechać na narty. Dzień jest już w miarę długi i można liczyć na piękne narciarstwo w słońcu bez szalonych mrozów. 
Tak więc wyruszamy samochodem do Austrii. 
Nocujemy w Czechach w Starym Iczinie. 
"Zámeček pod hradem" wita nas ciekawymi wnętrzami gdzie jemy bardzo dobrego pstrąga i ser camembert z grilla z bakłażanem i cebulką. 
Oczywiście będąc w Czechach nie możemy się nie napić dobrego piwa. Otrzymujemy apartament, który znajduje się w baszcie! Z niewielkiego saloniku schodami wchodzimy na górę gdzie jest okrągła sypialnia z maleńkimi oknami.
Po wczesnym śniadaniu nie możemy przepuścić takiej okazji i nie odwiedzić ruin zamku z XIIIw. 
            Fot. J. Soliński

Przecież na tych terenach mieszkał słynny rozbójnik Rumcajs, a na zamku panował Jaśnie Pan, który (sacrebleu) klął szpetnie po francusku! 
Z zamku rozlega się piękna panorama.
W doskonałym nastroju wracamy do samochodów. Teraz pozostała nam droga do Bad Gastein i już...
O 15 zajeżdżamy na miejsce gdzie czeka na nas wspaniały dom.
Będzie fajnie!

piątek, 24 marca 2017

Bali - wyspa słońca, tańca i uśmiechu

Jadąc na tę odległą wyspę miałam od znajomych informacje pozbawione entuzjazmu. 
Jedni wypoczywali w ekskluzywnym hotelu i nie mieli potrzeby opuszczania swojej enklawy, drudzy nurkowali gdzie pływały różne śmieci. Jeszcze innym nie odpowiadał bałagan na ulicach. 
No cóż Indonezja nie jest laboratorium medycznym, jak cała Azja zresztą.
Jeśli marzy nam się idealny porządek to musimy jechać do Szwajcarii. 
Niesamowita jest tutaj gra kolorów we wszystkich dziedzinach życia.
Bali jest wyspą na której jest co robić. 
Nasz wyjazd (nie pierwszy i nie ostatni mam nadzieję) zorganizowała Nautica Travel.  
Ania Rocka, która była naszą opiekunką nie dawała nam chwili wytchnienia. 
Rozpoczęłyśmy profesjonalną sesją fotograficzną w strojach balijskich. 
                                
 W  dni nurkowe pobudkę miałyśmy o siódmej. Żadna z nas nie narzekała bo nurki były fantastyczne.  
             Fot. B. Baran
Wracałyśmy zmęczone ale to nam nie przeszkadzało aby korzystać z tutejszych masaży.
Na Bali można zjeść romantyczną kolację na plaży, nad srebrzystą taflą morza. 
Krajobrazy są tutaj absolutnie odmienne niż w Europie. 
Ślub tutaj jest niesamowity.
Budowle są absolutnie niezwykłe.
Ludzie są bardzo mili i niezwykle pomocni. Wszyscy bez względu na wyznanie są uśmiechnięci. 

Jedyne na co trzeba uważać to na małpy złodziejki. 
Pogoda cały rok jest bardzo ciepła. Owoce pławią się w promieniach słońca. 
I tylko żal wałęsających się bezdomnych psów.