Codzienność potrafi nas mentalnie ograniczać. Szara rzeczywistość zyskuje często nad nami wielką przewagę. W ciągu tygodnia, po pracy, niechętnie ruszamy się gdziekolwiek. Tłumacząc się zmęczeniem. Wieczorem najadamy się " po kokardę" i zalegamy na kanapie.
Jakoś na siedzenie, do późna w nocy, przed telewizorem lub komputerem siły witalne zawsze się znajdą?!
Na leżenie jeszcze mamy czas!
W tym tygodniu udało nam się spotkać większą grupą na łyżwach.
Niektórzy z nas nie mieli łyżew na nogach od ładnych paru lat, a dali sobie świetnie radę!
Półtorej godziny jazdy na lodzie było fantastycznym oderwaniem się od codziennego pędu.
Nastroje wszystkim (mimo upadków) dopisywały!
A potem czternastoosobową grupą udaliśmy się do knajpki na pyszną kolację.
Przed 24 byliśmy w domu. Tak więc następnego dnia spokojnie udaliśmy się do pracy. Można? Można!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz