Ludzie, ludzie zwariowałyśmy! Nie mogłyśmy się doczekać końca tygodnia. Kompletnie opanowane szałem grzybobrania zebrałyśmy się z Danusią i w środku tygodnia pojechałyśmy na grzyby!
Ranek był mglisty i zimny.
Zajechałyśmy na cudowną działkę mojej rodzinki ( niedawno o niej pisałam) pod nieobecność gospodarzy. Trochę się zdziwili kiedy wysłałam im zdjęcie z ich chałupą. 

Pogoda na szczęście się poprawiła i las nas nie zawiódł.
Cztery godziny łazikowałyśmy. Odkryłyśmy kilka wspaniałych okazów.
To był super dzień i oczywiście zamierzamy go powtórzyć!
Jeśli lubisz ten blog pomóż go promować klikając w jedną ikonkę poniżej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz