Po półtorej godziny odkrywamy przerwę w trzcinach. Zwiadowca wdrapuje się na skarpę i melduje obecność ładnej polanki przy lesie. Hurra! Jesteśmy uratowani! Wyciągamy kajaki i relaksujemy się w cieniu.
środa, 24 sierpnia 2022
Spływ kajakowy Drawą. Odcinki: Rzęśnica- Jędrkowa Przystań i Jędrkowa przystań- Gudowo
Po półtorej godziny odkrywamy przerwę w trzcinach. Zwiadowca wdrapuje się na skarpę i melduje obecność ładnej polanki przy lesie. Hurra! Jesteśmy uratowani! Wyciągamy kajaki i relaksujemy się w cieniu.
niedziela, 21 sierpnia 2022
X JUBILEUSZOWY SPŁYW DRAWĄ
środa, 15 czerwca 2022
NASZ XI RAJD VIOLINOWY NA POJEZIERZU GOSTYNIŃSKIM
piątek, 20 maja 2022
Maun ( Botswana)
Zajeżdżamy dziś do Maun, gdzie mamy zarezerwowany Audi Camp. Jesteśmy zakwaterowani w przestronnych namiotach z łazienkami! Wszyscy rozwieszają sznurki, na których pojawia się pranie. Wykąpani meldujemy się w tutejszej restauracyjce, gdzie podają fantastyczną wołowinę na kilka sposobów.
Opracowujemy plan działania na następny dzień. O tej porze delta rzeki Okavango jest sucha i nie możliwym jest opłynięcie jej łódką. Jazda samochodem ( nawet z przewodnikiem) nie gwarantuje spektakularnego spotkania ze zwierzakami. W tej sytuacji część grupy decyduje się na przelot samolotem, a część helikopterem. Jestem w grupie „ helikopterowej”. Wybieramy firmę Helicopter Horizons, która okazuje się „ strzałem w dziesiątkę”. Niewielkie lotnisko pod Maun jest bardzo dobrze zorganizowane i nie ma żadnego dziadostwa.
Na płycie lotniska wita nas młody Austriak, który okazuje się być naszym pilotem.
![]() |
| Fot. B. Karpierz |
Pod nami otwierają się ogromne przestrzenie.
![]() |
| Fot. B. Karpierz |
![]() |
| Fot. B. Karpierz |
Teraz jest tu zupełnie inny krajobraz. Wszyscy czekają na zbliżającą się powódź z Angoli. W połowie czerwca będzie znów pełno wody.
Napawamy się widokami.
![]() |
| Fot. B. Karpierz |
Nie chce się wracać na lotnisko.
Pełni wrażeń żegnamy się z sympatycznym Austriakiem.
Spotykamy grupę” samolotową”, która również jest bardzo podekscytowana. Nikt nie żałuje wydanych pieniędzy.
wtorek, 17 maja 2022
Khama Rhino Sanctuary ( Botswana)
Przed wieczorem docieramy na miejsce, z którym mamy duże oczekiwania. Do tej pory, w miejscach, gdzie rozkładaliśmy nasze obozowiska, było pusto. Tutaj widzimy trochę namiotów wśród drzew. Wszyscy, którzy tu przybyli liczą na spotkanie z nosorożcami. Wszędzie są tabliczki, żeby przestrzegać ciszy i nie puszczać muzyki. Hałas może zwabić nosorożce, a to nie byłoby bezpieczne. Spędzamy kolejny, wspaniały, wieczór przy ognisku, gadając o „dupie Maryni i Wojtkowych portkach”.
Rano szybko zbieramy wszystko i wyruszamy na poszukiwania.
Znajdujemy czwórkę, dorodnych osobników, pasącą się na skraju lasu. Kolejny raz jestem oczarowana pozorną siłą spokoju tych zwierząt.
Napotykamy strusie i żyrafy.
Impale skaczą w radosnym szale. Musimy zatrzymać samochody bojąc się aby któraś nie skończyła na masce samochodu, podczas wykonywania akrobatycznych popisów!
Niestety nosorożce nie przychodzą do wodopoju i opuszczamy park z lekkim niedosytem.
piątek, 13 maja 2022
Nxaid Park
Spędzamy tutaj kilka godzin. Przed nami i wokół nas otwierają się ogromne przestrzenie. Na nich pasą się liczne stada delikatnych impali.
Zebry i gnu spoglądają na nas z obrzydzeniem.
Strusie natomiast, kompletnie, nie zwracają na nas uwagi.
Odbiegają ,tylko, kiedy przesadzimy ze zmniejszeniem dystansu.
Wspaniałe, stare baobaby przyciągają swoją urodą nasz wzrok.
Wszystkie zwierzaki żyją tu swoim niespiesznym trybem i nawet nie myślą o tym, żeby doganiać świat.
niedziela, 8 maja 2022
MAKGADIKGADI PARK
Aby dostać się do MAKGADIKGADI Parku musimy pokonać rzekę Boteti. Kolejny rok panuje tu susza i mimo, że jeszcze nie ma pory suchej wszelkie zbiorniki z wodą wyglądają marnie.
Za tak skomplikowaną żeglugę promową każdy samochód płaci 150 Pula. Docieramy wreszcie do głównej bramy. Tu zostajemy poinformowani gdzie możemy rozbić nasze obozowisko.
Spędzamy tu dwa dni i dwie noce. Siedem lat temu, kiedy byliśmy tu pierwszy raz, rzeka płynęła całą szerokością doliny. Dziś jest to wąski nurt z niedużymi rozlewiskami na zakolach. Na podmokłych poboczach rozpanoszyły siè trawa i trzciny. Tutaj można zrozumieć dlaczego na fladze Botswany znalazł się m. in. kolor czarny i biały symbolizujący zebrę. Te urokliwe zwierzaki królują tu absolutnie.
Są praktycznie wszędzie i często znajdujemy się w centrum migrujących stad.
Hipopotamy obserwują nas leniwie robiąc co chwila salta w wodzie.
Krokodyle wygrzewają się na piachu. Martwimy się o ich dobrostan kiedy nadejdzie pora sucha.
Spokojnym krokiem przechadzają się zrelaksowane słonie.
Jazda w interiorze wąskimi dróżkami może się okazać groźna przy bezpośrednim napotkaniu tych pięknych kolosów. Dwa razy przeżywamy chwile grozy, a ucieczka nie zawsze jest możliwa.
Trzeciego dnia, wcześnie rano opuszczamy, z żalem, MAKGADIKGADI. Towarzyszy nam, wracające od wodopoju, duże stado żyraf z młodymi.
Dowiadujemy się, że przyroda czeka na nadchodzącą powódź z Angoli, która co roku zasila zbiorniki w Botswanie.
Pozostaje nam mieć nadzieję, że zwierzęta tej krainy poradzą sobie z ewentualnymi przeciwnościami.

























































